Deprecated: mysql_escape_string(): This function is deprecated; use mysql_real_escape_string() instead. in /home/bankizywnosci/public_html/niemarnuje.pl/include/function.inc.php on line 38

Deprecated: preg_replace(): The /e modifier is deprecated, use preg_replace_callback instead in /home/bankizywnosci/public_html/niemarnuje.pl/index.php on line 207
niemarnuje.pl - Aktualności

Aktualności

Strona główna Aktualności Gdy żywność cenniejsza była niż pieniądz - czasy PRL

Gdy żywność cenniejsza była niż pieniądz - czasy PRL

07-06-2014

4 czerwca Polacy świętowali okrągłą – 25 rocznice odzyskania wolności. To właśnie w 1989 roku mieliśmy prawo głosu w pierwszych wyborach w wolnej Polsce. Od tej daty rozpoczęły się przemiany polityczno - ustrojowe w kraju. Zaczęło zmieniać się życie Polaków. Przede wszystkim zmieniać zaczęła się polska kuchnia.

 
Tak było kiedyś…

W czasach, gdy w Polsce marnuje się 9 mln ton żywności (dane Eurostatu z 2006 roku opublikowane w raporcie Komisji Europejskiej w 2010 roku), warto wspomnieć czasy PRL.

Dla polskiej kuchni były to czasy kryzysu. Niemal wszystkie produkty spożywcze były na tzw. kartki. Kartki uprawniały do nabycia ściśle określonej ilości konkretnego towaru.



1.

Przydział produktów spożywczych nazywany był reglamentacją. Kartki nie gwarantowały pewności zrobienia zakupu. Były tylko „ zgodą” na zakup przewidzianej dla konkretnej osoby pewnej, ograniczonej ilości towaru.

Reglamentowane były praktycznie wszystkie produkty spożywcze - chleb, mleko, mięso, przetwory mięsne oraz masło, mąkę, ryż i kaszę, olej a nawet czekolada.



2.

Obecnie młodym ludziom trudno wyobrazić sobie, że na gwiazdkę pod choinkę dostawało się pomarańcze, a cytryny jako symbol wisiały obok bombek na choince.
Smak szynki można było sobie wyobrazić tylko z opowiadań. Mięso i produkty mięsne były produktami o największym deficycie.

Jeśli chodzi o pieczywo -   był jeden rodzaj chleba a bułki można było kupić okrągłe lub podłużne – to i tak był duży wybór.

W sklepach były puste półki, a jeśli już pojawiła się w nich żywność ludzie stali w długich kolejkach , często czekając tylko na jeden produkt. Pewny był tylko ocet. Zawsze można było go kupić.

To co teraz jest powszechne, wcześniej nie było znane. Nie było jogurtów, cytrusów, bakłażana, awokado i wielu innych powszechnie dziś znanych owoców i warzyw.

Jak się wtedy żyło?

Ludzie cieszyli się z tego co udało im się kupić. Cieżko było zaplanować jadłospis, bo nie wiadomo nigdy było jakie zakupy uda się zrobić.

Przygotowywanie posiłków wymagało dobrej organizacji i pomysłowości.
Gospodynie domowe nie marnowały żywności. Musiały z niczego zrobic coś. Nie do pomyślenia było wyrzucenie mięsa, bo przygotowało się zbyt dużą porcję. 

Mimo niedoborów żywności, nasze mamy i babcie wyczarowywały smaczne dania. Pomysłów było wiele:

Pomysł numer 1 - na „ rozmnożenie miesa” - aby każdy mógł skosztować porcji mięsa i najeść się nią, lepiono pierogi;

Pomysł numer 2 - karp był również rarytasem na światecznym stole, ale za to śledzie podawano pod każdą postacią;

Pomysł numer 3 - na deser dzieci otrzymywały czekoladę robioną w domu z mleka w proszku i kakao. Popularny był też blok czekoladowy przygotowany z z mleka w proszku, masła, kakao, herbatników i bakalii;

Pomysł numer 4 - na uroczystościach rodzinnych lub świętach pojawialy się flaki… z kurczaka. Obgotowywano skórę z kurczaka, krojono i przyprawiano tak jak flaki wieprzowe;

Pomysł numer 5 - przygotowywano kompoty, dżemy we własnej kuchni, konserwowano ogórki i kiszono kapustę własnoręcznie;

Pomysł numer 6 - zajadano się prostym smakiem chleba z masłem i sola lub cytryną;

Pomysł numer 7 - odpowiednikiem naszego fast-fooda była bułka paluch z pokrojonych i usmażonych z cebulą pieczarek;

Pomysł numer 8 - wędlin nie było, ale była mortadela. Gruby plaster obtaczało się w roztrzepanym jajku, a następnie dużej ilości bułki tartej i smażyło na patelni, na rozgrzanym tłuszczu;

Pomysł numer 9 - serwowano także jajka na różne sposoby - na twardo, faszerowane, z majonezem i w postaci kotletów lub jajecznicę;

Pomysł numer 10 - najważniejszą sałatką, pojawiającą się na każdym przyjęciu czy spotkaniu rodzinnym była jarzynowa. Do dziś dnia jest „królową” na polskim stole;

Pomysł numer 11 - raczej zapomniany w obecnych czasach - gospodynie wymieniały się produktami – jeśli jedna rodzina miałaby czegoś nadmiar przekazywała „kartkę”;

Dziś jest inaczej…

Wydawać by się mogło, że żyjemy w lepszych czasach niż nasze mamy i babcie. Jednak w czasach PRL żywność nie marnowała się.

Dziś nie ma tęsknoty za smakiem, bo to na co mamy ochotę możemy kupić w najbliższym sklepie. Nikt nam tego nie ogranicza. Chcę i mam… Nieważne, że kupuję za dużo, nie planuje, nie przetwarzam, żle przechowuję. Ważne, że mam.

Reglamentacja towarów nie była dobra. Społeczeństwo z pewnością dotykały niedobory, które negatywnie odbijały się na ich zdrowiu.

Zaleta była jedna: każdy miał porówno, przynajmniej z założenia.  Były podziały, oczywiście, ale każdy za urzędową cenę miał prawo towar nabyć. Dziś, jeden człowiek marnuje, drugi nie ma co jeść.

Warto od czasu do czasu przyjrzeć się swojej kuchni, wrócić do czasów, w których każdy produkt był wykorzystany w całości. Planować, tworzyć „coś z niczego” i nie marnować!

Źródło:

1. http://dzieje.pl/content/reglamentacja-towar%C3%B3w-w-prl
2. http://www.rp.pl/artykul/667930.html?p=1
3. http://wiedzaiedukacja.eu/wp-content/uploads/2009/05/karolina-szymanska-sklepy-w-prl.pdf
4. http://www.niam.pl/pl/artykul/690-potrawy_rodem_z_prl_u

Zdięcie pochodzą:

Zdięcie numer 1: info.wiadomosci.gazeta.pl
Zdiecie numer 2: http://elubin.pl/wiadomosci,10808.html





 

Aktualności:

Banki Żywności

Wykonanie StudioGraficzne.com